
[...] takimi słowami rzesze fanów żegnali gwiazdę piątkowego wieczoru Sunrise Festival 2008 jaką był Armin van Buuren. Cofnijmy się jednak kilka godzin wstecz. Redakcja wortalu ArminVanBuuren.org pojawiła się na festiwalu kolo 19.40, ku naszemu zaskoczeniu kolejek już większych nie było. Miło zadziwiła nas ochrona, która wszystkich sprawnie przeszukiwała, co pozwoliło nam się szybko dostać do środka miasteczka festiwalowego. Pierwszą rzeczą na którą zwróciliśmy uwagę była scena Fire. Na niej uwieszony był wielki prostokątny ekran typu LED (na moje oko miał koło 120 m2), co wyglądało imponująco. Podczas występu Armina, jednak to on był tylko zaletą całej tej sceny. Moim zdaniem ekran ten wraz z efektami świetlnymi nie tworzył jednej całości, efekty świetlne były raczej dodatkiem. Mogę stwierdzić, że na eventach zamkniętych typu RMI Trance Explosion, Godskitchen czy EnTrance scena wydaje się lepiej przygotowana. Co do sceny Water nie mam większych zastrzeżeń, tam to wszystko wyglądało spójniej.
(czytaj dalej…)







