Siedzę sobie teraz w domu i dochodzę do siebie po jednym z najlepszych weekendów w mojej karierze. Reakcje jakie towarzyszyły świętowaniu 400 epizodu A State of Trance były większe od tych jakie wyobrażałem sobie w najbardziej zwariowanych snach.
To wyglądało tak jakby wszyscy się zjednoczyli. Byłem głęboko dotknięty wsparciem jakim obdarzają mnie fani z całego świata. Kiedy wystartowaliśmy z tym, najpierw pojawił się pomysł małej imprezy w klubie, po czym to wszystko urosło do 3 wielkich eventów w trzech państwach, którym towarzyszyła 72 godzinna audycja. Było fantastycznie oglądać ogrom reakcji jaki wiązał się z transmisją audio video.

ASOT 400 za nami! 




