15 myśli w temacie “ARMIN VAN BUUREN Mirage – album (2010)”

  1. No i coz stalo sie.. nie sadzilem ze kiedys sie to zdarzy.. a jednak.. Na poczatku byl Armin i Tiesto.. Tiesto skonczyl wszyscy wiemy jak.. A teraz nie chce byc inaczej Armin poszedl w jego slady..i znowu sie spotkali.. tyle ze poziom zjechal mocno w dol.. „Mirage”.. coz.. oprocz 3 numerow.. to niemal lustrzane odbicie tego co „tworzy” aktualnie Tiesto.. sluchajac tego.. pytam sie sam siebie.. Armin Why !!! ..naprawde lepiej bylo spasowac niz wypuszczac taki chlam.. Czy to juz koniec Armina.. mam nadzieje ze nie.. ciegle jeszcze od czasu do czasu ma swoj dobry dzien i z tego powstaja mega sety.. szkoda ze juz coraz rzadziej.. ale ciagle wierze ze jeszcze beda ! „Mirage”.. umowmy sie ze tego nie bylo 🙂

  2. Nie przesadzaj … Teisto nagrywa z takimi ludzmi jak Sean Kingston czy innymi umowmy sie artystami dla dzieci… Gdzies czytalem ze teraz Tiesto robi bity do nowego albumu Britney Spears… A Armin ? Plyta jest dobra zawiodlem sie tylko na utworze z Nadia liczylem na cos lepszego ;/ Nie mozna mowic ze Armin stoczyl sie jak Tiesto … Obizyl poziom to fakt ale nie upadl tak nisko … jeszcze…
    Pozdrawiam !

  3. Nie ma na co narzekać, album posiada perełki typu Miarge, Orbion, które świadczą o tym, że Armin umie tworzyć coś na poziomie, wg mnie trzyma fason – a myślałam, że to będzie total klapa gdy zobaczyłam naziwsko Sophie Ellis Bextor. Nie ma co porównywać go do Tiesto bo to obraza Armina, który nie poszefdł na łatwiznę i nie tworzył z marnymi gwiazdkami dla typowego Janka K., który słucha codziennie Eski.

  4. Przesadzacie, przesadzacie. Ja uważam, że album jest na prawdę świetny. Pokazał, że umie tworzyć inną muzykę. Uwielbiam vocal trance, dlatego też bardzo podoba mi się nowy album… Kupiłam go i nie żałuję.. A Tiesto swoją drogą, powiem, żę kiedyś wolałam słuchać jego muzyki np In Search of Sunrise: Ibiza czy London a teraz niestety dla mnie to totalna klapa to co tworzy Były DJ nr. 1…
    Armin dopiero się wybija 🙂 i ciągle jest NR.1!! 🙂

  5. Pingback: xd «

Dodaj komentarz