Cześć wszystkim!

No to mamy, pierwszy pamiętnik/blog, w którym opowiem kilka rzeczy. Obecnie jestem w trasie po USA i przygotowuję się do 400 ASOT-a. Tyle się teraz dzieje! Cieszę się, że wokół siebie mam całą ekipę pomagającą mi uporać się z tymi wszystkimi rzeczami, o których czasami zapominam.
Przede wszystkim, chciałbym podziękować wszystkim za nagrody, które otrzymałem na Miami Winter Music Conference. Każdy nawet najmniejszy przejaw uznania wiele dla mnie znaczy.
W chwili obecnej pracuję nad wyborem utworów do mojej przyszłej kompilacji ASOT 2009. Nie byłem do końca zadowolony z tracklisty, więc odłożyłem to na kilka tygodni, ale jestem bardzo podekscytowany kawałkami, które do tej pory zgromadziłem. Na pewno będzie gotowa na czas – na wakacje! Poza tym, właśnie skończyłem pracę nad swoim nowym studio.
Prawie rok zajęło mi jego ukończenie! Poświęciłem dużo czasu, by wybrać odpowiedni sprzęt i wygodnie urządzić pokój. W między czasie zaczęły mi wpadać do głowy pomysły na nowe kawałki. Pojawiło się ostatnio tyle nowych fajnych „zabawek”. Kilka tygodni temu spędziłem wspaniały weekend w Skandynawii i Belgii, właśnie siadłem żeby napisać o tym trochę, żebyście mogli zobaczyć jak wygląda przykładowy weekend mojego życia, odpowiem również na kilka waszych pytań.

Czwartek, 12 Marca 2009
Ten weekend zaczął się bardzo wcześnie, od złapania w czwartkowy poranek samolotu do Sztokholmu, gdzie brałem udział w trzeciej z kolei imprezie Monday Bar Cruise. Przez lata impreza zyskała miano legendarnej, a w tym roku udało się zorganizować rejs statkiem mieszczącym ok. 2000 ludzi na pokładzie. Po 2 godzinnym locie z Amsterdamu przybyliśmy do zaśnieżonej Szwecji i udaliśmy się do centrum miasta, do punktu naszego spotkania w hotelu. Ponieważ dotarliśmy tam koło 13:30, mieliśmy wystarczająco dużo czasu by się zameldować i zrelaksować przez kilka godzin. W miedzy czasie również dołączyło kilku następnych artystów biorących udział w tej imprezie, ponieważ upłynęło sporo czasu odkąd widziałem się z niektórymi, fajnie było znów się z nimi spotkać i pogadać.
Koło piątej złapaliśmy wszyscy taksówki, które zawiozły nas do portu, gdzie czekał na nas statek. Dotarliśmy na miejsce dość wcześnie, więc jeszcze nie było tam zbyt wielu klubowiczów, ale sytuacja uległa zmianie w ciągu kilku minut. Zwariowani klubowicze pojawiali się wszędzie, niosąc ze sobą ‘konkretny’ sprzęt, podkręcając muzykę. The Monday Bar Cruise jest 24 godzinną wycieczką ze Szwecji do Finlandii i z powrotem, gdzie każdy ze znajdujących się na pokładzie ma własną kabinę. W ciągu kilku godzin cały statek zamienił się w miejsce z tysiącami kabin wypełnionych ludźmi i głośną muzyką. Mówię wam, co za wspaniałe przeżycie! Poszliśmy na scenę, gdzie później grałem, by zobaczyć jak to wszystko wygląda i by poczuć atmosferę, to zanim poszliśmy coś przekąsić do restauracji „Wesoły Homar” (dość ciekawa nazwa, zważywszy, że nie podają tam wcale homarów).
Zanim skończyliśmy, przyszedł czas na występ Blake’a Jarrella, więc poszedłem do swojej kabiny by przygotować się do mojego seta. Organizatorzy zainstalowali kilka kamer w głównym pomieszczeniu i podłączyli je do kabla telewizyjnego, więc mogłem obejrzeć jak parkiet zapełnia się podczas występu Blake’a Jarrella. O 12:30 przyszła kolej na mój, 3 godzinny występ dzisiejszego wieczoru. Wszystko co mogę powiedzieć o moim występie to, to że bawiłem się cudownie, a Szwedom również się podobało. Czas pędził i zanim się spostrzegłem przyszła kolej na przekazanie pałeczki Signum. Wycieczka przybyła o 6 rano do Turku w Finlandii, więc tam wysiedliśmy i autobus zabrał większość dj’ów do Helsinek. Przejechaliśmy już ok. 20 min drogi, kiedy nagle okazało się że musimy zawrócić. Powód? Signum też mieli pojechać tym autobusem na lotnisko. Więc po krótkim objeździe i po tym jak zabraliśmy Pascala i Ronalda z Signum pojechaliśmy w końcu do Helsinek, co zajęło około 2,5 godziny. Po kilku minutach autobus sobie odjechał, a my spaliśmy z uśmiechami na twarzach, bo ta noc, z tymi wszystkimi zwariowanymi Szwedami była godna zapamiętania!

Piątek, 13 marca 2009
Po tym jak się dobrze wyspałem (po 4 godzinach) czas było wstawać. Edel Records, Fińska firma fonograficzna, która wydaje moje kawałki, przygotowała kilka wywiadów dla rozgłośni radiowych. Pojechaliśmy do miasta, do stacji Nova Radio, gdzie ugoszczono nas wspaniałym śniadaniem. Po tym jak pogadaliśmy trochę z nimi o muzyce, przeprowadzili ze mną wywiad i zanim się spostrzegłem trzeba było wracać do hotelu. Po chwili relaksu i miłym obiedzie znowu nadszedł czas na imprezę. Club Colors zorganizowało ten event w czymś w rodzaju hurtowni, to po prostu była wielka hala, gdzie konsoletę ustawiono na czymś w rodzaju mostku nad publicznością. To coś jakbyście unosili się ponad tłumem. Blake już świetnie grał, wypróbowując kawałki, które stworzył na swój nadchodzący album „Concentrate”, gdy się już tam pojawiłem, tłum był gotowy na świetną zabawę. Miałem bardzo wiele dedykacji na występ, które przyszły mailem bądź pojawiły się na moim profilu na MySpace. Jedną z nich było ‚Helsinki Scorchin’ , oczywiście fantastyczny kawałek prosto z Finlandii. Jak tylko został on rozpoznany, radość sięgnęła zenitu. Znowu zanim się spostrzegłem mój występ dobiegał końca, kolejny warty opisania. Cóż za wspaniała Fińska publika!

Sobota, 14 marzec 2009
Zatrzymaliśmy się w hotelu na lotnisku w Helsinkach, więc mieliśmy czas na zrelaksowanie się i spakowanie. Wylecieliśmy dopiero o 02:05 lokalnego czasu, więc mogliśmy pospać do około 12:45. A więc wypoczęci i w dobrym nastroju oczekiwaliśmy na następny wielki dzień. Sensation w Belgii! Po kolejnym przyjemnym i bezproblemowym locie z Helsinek do Amsterdamu miałem czas by się zrelaksować i przygotować w domu w Leiden. Okazało się jednak, że zostałem źle poinformowany o czasie, na który zaplanowany był mój set, co oznaczało, że gram dużo później niż myślałem, trochę beznadziejne, bo bardzo chciałem być w domu wieczorem! Sensation w Belgii odbyło się w Ethias Arena w Hasselt, w tym samym miejscu gdzie Armin Only: Imagine zeszłego roku. To jest około 2,5 godziny drogi od domu, więc postanowiliśmy przedłużyć pobyt w tamtejszym hotelu, zamiast wracać zmęczeni samochodem. Po tym jak przygotowałem swój set, przyszedł czas na poszukiwania białych ubrań, ponieważ dress code obowiązujący na Sensation, to kolor biały, no i jazda do Belgii!

Przyjechaliśmy do hotelu w Hasselt przed samą północą. Zdecydowaliśmy, że pojedziemy wcześniej na miejsce imprezy, żeby zobaczyć innych dj’ów oraz najważniejsze punkty imprezy, czyli Mega mix! Po udzieleniu kilku wywiadów na backstage, strasznie chciałem pójść zobaczyć jaka panuje atmosfera na imprezie. Poszliśmy za ludźmi z ID&T, którzy zabrali nas na jedną ze scen, skąd można było popatrzeć na tłum. Jak już tam dostaliśmy zorientowaliśmy się, że zostaliśmy poprowadzeni na złą stronę areny i musieliśmy wrócić tam skąd przyszliśmy. Zaraz jak chcieliśmy przejść przez bramkę, zawołano mnie, moja bransoletka dla artystów nie uprawniała mnie do przebywania w tym miejscu na backstage. W między czasie mijały nas przejeżdżające przez bramę wózki golfowe z imprezowiczami, itp. No i co niby ja mam tu robić? Czas mojego seta się zbliża, a ja utknąłem na bramce z ludźmi którzy nie chcą mnie przepuścić! Po kilku minutach stania tam, pojawili się jacyś ludzie z ID&T i oni (po poważnych negocjacjach) zdołali mnie w końcu zabrać na backstage, wiec mogłem pójść na inną trybunę. Powiedziałbym – dość wariacki początek nocy . Jakoś trochę więcej ponad godzinę przed moim występem poszedłem do przyjaciół i ludzi z DLP. Stali na górze w loży Deluxe, podziwiając przy szampanie set Erica Prydza! Wspaniale jest widzieć taką publikę, wszyscy na biało, to zawsze coś trochę ekstra specjalnego! Zanim się zorientowałem, czas było iść na konsoletę! Jak w poprzednich latach, ustawiona była po środku tłumu, wielka okrągła scena obracającą się w czasie seta.
Po zagraniu kilku standardowych kawałków, które chciałem zawrzeć w moim krótkim (tylko godzina i 20 minut) secie, przyszedł czas na prawdziwy show.
Czas zobaczyć czy tłum na Sensation wciąż bawi się przy muzyce trance! Na kilka zagranych przeze mnie kawałków ludzie zareagowali fantastycznie, szczególnie kiedy zagrałem pierwszy hymn Sensation ‘Cygnus X – Superstring (Rank 1 Remix)’. Zakończyłem mój set i ten szalony weekend, jednym z najważniejszych kawałków jakie kiedykolwiek powstały na belgijskiej ziemi, ‚The First Rebirth’!

Wkrótce sprawozdanie z tego weekendu na : www.youtube.com/arminvanbuuren !

Trasa koncertowa po USA/ Kanadzie
Jak dotąd trasy po tych krajach były fantastyczne. Kanadyjska i Amerykańska publiczność jest dla mnie bardzo ważna, ponieważ oni są wielkimi miłośnikami muzyki trance. Naprawdę można poczuć jak muzyka ewoluowała przez te lata. Właśnie skończyłem grać w Roseland Ballroom w Nowym Jorku. Ostatnim razem odbyła się tam tak wspaniała impreza, że aż bałem się tu powrócić. Pomyślałem sobie, że ciężko będzie stworzyć taką samą atmosferę jak na Helloween! Ale znów było wspaniale. Publiczność w Nowym Jorku jest jedną z najlepszych na świecie. Wspaniale było mieć jeden dzień wolnego by zrobić zakupy i trochę pozwiedzać. Po przeczytaniu biografii Johna Lennona, musiałem zobaczyć miejsce gdzie został zastrzelony i dowiedziałem się, że jego duch żyje, teraz bardziej niż kiedykolwiek! Ludzie śpiewali piosenki a’la Strawberry Fields obok znaku który głosił :’Imagine’. Dostałem na jego na widok gęsiej skórki. Byłem w szoku kiedy okazało się ze Virgin Megastore został zamknięty na Times Square! Miałem okazje tam kilka razy zagrać i uwielbiałem chodzić tam w poszukiwaniu rzadkich płyt.
No cóż, czasy się zmieniają, ale mam wielką nadzieję, że przemysł muzyczny przetrwa i będzie wspierał nowe talenty, które go potrzebują. Przed Nowym Jorkiem grałem w Houston, Atlancie i San Antonio. Wszystkie te koncerty odbywały się w weekendy i byłem mile zaskoczony tym co zaszło! Atlanta to zawsze świetnie bawiący się ludzie. San Antonio zaskoczyło mnie naprawdę swoim entuzjazmem w poniedziałek! Oni tam po prostu wiedzą jak się bawić. Publika w Houston była fantastyczna i zareagowała ogromnym krzykiem, gdy zagrałem mash-up „In and Out of Love”, o który wielokrotnie mnie proszono.

ASOT 400
Jeszcze tylko kilka dni i będziemy obchodzić 400 epizod A State of Trance! Czekam na niego z niecierpliwością! To niesamowite, gdy pomyślę, że nadawanie tej audycji rozpoczęło się aż 8 lat temu! Pamiętam kiedy robiłem pierwszą audycję ASOT w czerwcu 2001. (Właściwie to znalazłem nagranie wideo z niego, które później umieścimy na youtube). Wielu z moich znajomych uważało, że chyba zwariowałem robiąc DWUGODZINNE radiowe show CO TYDZIEŃ! Ha ha! Przygotowania zaczęły się już całe miesiące temu, z pomocą słuchaczy stworzyliśmy wspaniały line-up, który będzie podróżował do 3 rożnych klubów w Europie. Wszystkie miejsca są wyprzedane i naprawdę mam nadzieję, że będzie to impreza dla prawdziwych miłośników trance’u. Dlatego też wybrałem dość przytulne miejsce, tym razem nie jest to wielka arena. To naprawdę zdumiewające jak wiele stacji radiowych zdecydowało się na przekaz live! Po czwartkowym show możecie posłuchać reszty 72 godzin wyłącznie na www.astateoftrance.com. W dzień zaprezentujemy wiele ekskluzywnych guestmixów i jeszcze raz zagramy kilka starych epizodów, które również zostały wybrane przez słuchaczy. Wkrótce podam kilka nowych uaktualnień, wiec miejcie oko na www.astateoftrance.com albo posłuchajcie o nich w A State of Trance.

Pytania od fanów!

“Zakładając że wciąż jesteś w trasie, jakie jedzenie najczęściej wybierasz podróżując po świecie” – Jonathan Chung, Los Angeles, USA

Staram się być zdrowym najbardziej jak tylko się da, ponieważ pokusa frytek i burgerów czai się za rogiem. Moje ulubione jedzenie jak na razie to Sushi albo jakiś fajny stek. Ale czasem wystarczy mi dobra sałatka.

„Jeśli miałbyś wybrać jeden z odcinków A State of Trance, który podoba ci się najbardziej, jaki byś wybrał?” Ryan Gaynor, Rochester, Nowy Jork, USA

To pytanie jest bardzo trudne. Przygotowując się do ASOT 400 przeglądałem wiele próśb, żeby potem na nie móc odpowiedzieć w czasie 72 godzinnego nadawania. Myślę, że duże okazje np. takie jak 250 , 300 czy 350 były naprawdę wyjątkowe. Dlatego tak bardzo nie mogę doczekać się ASOT400! Będziemy nadawać na żywo i wielu artystów będzie grać guestmixy.

”Czy pamiętasz wszystkie nazwy kawałków (piosenek), które grałeś w twoich setach, koncertach, itp?” Olafs Berzins, Łotwa

Pamiętam większość piosenek, ale nie wszystkie! Myślę, że raczej zależy to od tego jaki jest to koncert. Jeśli grasz taki set jak np. ten w zeszłym tygodniu na Sensation w Belgii, to ja osobiście z milion razy przez niego przebrnąłem i mam go cały czas w głowie. Trochę ciężej jest, gdy grasz 8 godzinna imprezę.

”Jaka jest twoja najlepsza rada, którą możesz dać każdemu, kto aspiruje do roli dj’a albo producenta” – Steven Bernard

Moja rada jest następująca: ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć! Im więcej czasu spędzisz bawiąc się sprzętem w studio, tym lepszym się w tym staniesz. To samo z byciem dj’em. Poza tym ważne jest by się wyróżniać. U niektórych dotyczyć może to sposobu, w który grają a u innych, jest to fakt ze tworzą wspaniale kawałki, które czynią ich profesjonalistami? Ale mimo to ważną rzeczą jest by stworzyć coś, czego jeszcze nikt wcześniej nie zrobił a wciąż zachwycić tym ludzi kochających dance.

„Czego nie lubisz najbardziej w byciu djem” Ilja van Peel, Belgia

Podróżowania! Ostatnio spędzam większość mojego czasu na lotnisku lub w samolocie , Wolałbym bardziej być w moim studio lub w domu z przyjaciółmi, ale z 2 strony wspaniale jest podróżować po świecie i dzielić się swoją muzyką z innym miłośnikami trance’u. Wspaniale jest być na scenie i to sprawia że warto tak żyć!

Jeśli chcecie bym odpowiedział na wasze pytania w następnym blogu, napiszcie do mnie: armin@astateoftrance.com

Armin

Tłumaczenie: Monika (ellesxy)
Źródło: [link]